Ostatnie dwa miesiące roku były istnym szaleństwem. Czułem się jak w Energylandii na rollercoasterze. W listopadzie odkrywaliśmy tajniki piramidy żywienia. Uczyliśmy się, jak zrobić pyszne i zdrowe jedzonko. Teorię zastosowaliśmy w praktyce, robiąc kanapki. Czy nam się udało? Trudno powiedzieć, ale najedliśmy się do syta 🙂 Bawiliśmy się także na andrzejkach. Były tańce, przebierańce i wróżby. Dużo śmiechu i zabawy, a przecież o to chodzi w pochmurne i ciemne dni. I żeby nie było, że u nas w szkole tylko harce. Nauka również- i to matematyki, bo z okazji światowego dnia tabliczki mnożenia sprawdzaliśmy swoją wiedzę i umiejętności. W końcu nadszedł grudzień, a wtedy… poczuliśmy radość, bo przecież Święta tuż tuż. Mikołajki to tylko preludium (oj trudne, ale ładne słówko). A właśnie wtedy zostaliśmy obdarowani skarpetkami godnymi każdego elfa, skrzata i innego świątecznego chochlika, choć chyba do tych ostatnich nam najbliżej. My również staliśmy się mikołajami. Pomaganie to wspaniałe uczucie! Chętnie uczestniczyliśmy w każdej akcji charytatywnej. Najbardziej ucieszyła nas zbiórka dla oddziału dziecięcego augustowskiego szpitala. Wspierali nas w tym nasi rodzice. Ostatniego dnia wyczarowaliśmy świąteczny nastrój. Pomogło wspólne kolędowanie, zapach pomarańczy i goździków, łamanie się opłatkiem i obecność przy wyjątkowym stole.
Uczeń klasy 3 C
PS Z okazji świat Bożego Narodzenia za ks. Janem Twardowskim:”Życzymy sobie, żebyśmy byli lepsi, nie tylko na święta, kiedy się dostaje prezenty.”